Ok, od dzisiaj pobawimy się w recenzje gier wyścigowych...
Dziś Need For Speed Underground 2. Tytuł chyba wszystkim znany i przez wielu lubiany. A dlaczego nie zacznę od innego NFSa? A bo UG2, jest najstarszym NFSem w jakiego grałem (nie licząc NFS: Porsche).
Od konkretów:
Grafika jest jaka jest, no ale wiecie, to jest z 2004 roku (dobrze pisze?). Samochody są jednak ciut kanciaste a jest ich koło 30. Szkoda, że przeważają głownie samochody Dżapańskie, co prawda jest pare Musclów, ale naszych, Europejskich wózków brakuje... Mimo tego, że uwielbiam Japońskie samochody (Nissan, Mazda, Mitsubishi..), to jednak podczas gry brakuje takich maszyn jak Gallardo. :(
Muzyka w grze? Jak w każdym NFS - znakomita :)
Miasto:
Nie małe, nie duże. Pierwszy raz w historii NFS'ów jest możliwość dowolnej jazdy w mieście. Podzielone ono jest na 5 dzielnic, a krajobraz prawie każdej dzielnicy jest inny. Od porośniętych lasem gór, przez podmiejskie uliczki i dzielnice przemysłowe, aż do centrum miasta pełnego wieżowców. Co prawda w mieście policji nie ma, ale cóż. Są za to inne zalety...
...Wieś tjunink:
Tuning w UG2? Taaaaki rozbudowany! Zderzaków, spojlerów, świateł a nawet lusterek jest od pyty i jeszcze troszkę. A do tego dochodzą neony, barwy lefrektorów, hydraulika i wiele innych. A przede wszystkim, można sobie w bagażniku zamontować głośniki. Co prawda nie można zobaczyć, jak one grają (szkoda:( ) ale i tak prezentują się bardzo ładnie! Malowideł też jest nie mało, a można ich sobie nakleić 4, albo cały, jeden zestaw jakiegoś artsa.
A tuning mechaniczny? Oprócz kupowania zestawów ulicznych, wyścigowych i pro, można się jeszcze udać do hamowni, gdzie bardzo szczegółowo można samemu ustawić każdy współczynnik do lepszych osiągów. Co prawda ja z tego żadko w grze kożystałem, toteż nie potrafię opisać jak tam jast dokładnie. :P
A co ciekawe, w UG2 jest wręcz wymuszenie tuningu wizualnego, bo inaczej nie da się przejść gry.
Ogółem:
Niestety w połowie kariery, gra mi się znudziła z dwóch powodów. Po pierwsze: Zbyt często zaczęły się powtarzać wyścigi, czyli nic nowego do roboty, tylko się ścigać w kółko to samo. Po drugie: Tutaj już mój błąd. - Po wgraniu sobie takiego jakby patcha do gry, który z wersji Europejskiej zrobił mi Amerykańską*
popsuły mi się filmiki, tak że rozgrywka była wogle bez emocji i nie miała sensu :( No bo co za gra, bez żadnych przerywników filmowych? Przeszedłem karierę, i zamiast ładnego filmiku na koniec, dostałem tylko napis "Congratulations".
*W wersji z UE, a w wersji z USA, są inne bonusowe samochody. W wersji z EU nie miałem Hondy Civic, a tak bardzo chciałem ją mieć, że wgrałem sobie tego patcha...
Ocena końcowa:
8/10
Już mi się nie chce wypisywać wszystkich "+" i "-", wszystko jest napisane... :P
Jeśli o czymś zapomniałem - pisać w komentarzach.
Martini

No nieźle... Tylko zapomniałeś o wyścigach z innymi "ścigantami" w dowolnej jeździe i unikalnych częściach dzięki tym wyścigom
OdpowiedzUsuńAhh.. ale to tam nieistotny szczegół xD
OdpowiedzUsuńA mi się muzyka w tym NFSie nie podobała, z tego co pamiętam to w pierwszej części odpowiadała mi najbardziej, a tu to tak sobie.. w menu jakaś wieśniacka melodia przygrywa :) Nie pamiętam jak było podczas samej jazdy, ale chyba też mi nie dopasowała.-Po prostu w jedynce było lepiej, a jak się przesiada z lepszej na gorszą to wrażenie jest gorsze.
OdpowiedzUsuńDojeżdżanie do tych wszystkich wyścigów też jak dla mnie jest nudne, monotonne. Dlatego też wyłączyłem grę po 15 minutach, więc tak na dobrą sprawę nie mam za dużo do powiedzenia :)
No ja właśnie nie miałem (nie)przyjemności grania w UG 1 więc niewiem jaka tam muza była. Ale w UG2 wcale nie była też najlepsza.
OdpowiedzUsuńCiekawe jak ona si oparła o ten wirtualny kanciasty samochód
OdpowiedzUsuńchyba lusterko sie jej wbiło
OdpowiedzUsuńja tam mam w dupie zachwałki UGa wole carbona !!!
OdpowiedzUsuń