środa, 25 listopada 2009

Odwieczna pomyłka

 Dawno nie pisałem, to pora coś machnąć...

Zwykle jak kogoś się spyta o najszybszy samochód, to pada odpowiedź "Bugatti Veyron!" albo "Nie pytaj, bo wiadomo że Veyron" a jednak...


Bugatti Veyron, owszem, jest bardzo szybki, jego najszybsza zanotowana prędkość Max, to bodajże 407 km/h (!). Silnik ma potężny - 16W czyli podwójne V8, o mocy 1000 KM (!).
Jest szybki, jest potężny oraz wielu mylnie twierdzi, że jest najszybszym seryjnynie produkowanym samochodem. Dlaczego mylnie?
Ano:


 SSC Ultimate Aero
 Amerykański super wózek, jak dla mnie z brzydszą linią nadwozia, ale... Silnik ma o połowę mniej cylindrów niż w Veyronie, a wyciska 1200KM! Jego prędkość maksymalna wynosi około 413 km/h czyli zaledwie 6 km/h więcej od Bugatti, a jednak zawsze coś.
Nadal sporo ludzi uważa Veyrona za najszybszy samochód, bo właśnie jego bardziej lansowano. Wszędzie było o Bugattim, a o szybszym od niego Aero, pisano mniej. (Przynajmniej tak mi się wydaje)
Kolejny raz Amerykanie udowodnili, że potrafią. SSC od początku był projektowany do konkurencji dla Veyrona, i udało się!

Piszę teraz do ludzi, co żyli w błędzie. To nie Bugatti Veyron jest najszybszym seryjnie produkowanym autem, tylko SSC Ultimate Aero. Zapamiętać! I nie wprowadzać w błąd innych :P

 Martini

środa, 4 listopada 2009

No i jedziem dalej!

A oto kolejne miejsce z serii "10 najdroższych samochodów na świecie"


Następne miejsce w notowaniu-9:

Lamborghini Murcielago Spyder-$279,900 - 778,570PLN

Wstęp:
No samochód może się podobać, ponieważ jest kabrioletem, a takim można zaszpanować. Lecz ta jego zaleta też jest niezłą wadą bo to jest wózek na lato, a w zime to se nie pojeździsz, bo Cię nieźle przewieje. No jest opływowy, ten akurat ma ładny kolor no dobra w miare spoko.
samochód wyprodukowany przez włoską firmę Lamborghini. Był pierwszym samochodem całkowicie wyprodukowanym po kupnie Lamborghini przez koncern Audi.

Ogólne:
Lata produkcji:2001- do teraz
Liczba wyprodukowanych egzemplarzy: ok. 2 tys.
Projekt: Luc Donckerwolcke
Pochodzenie: Europa
Nadwozie: Kabriolet
Liczba drzwi: 2

Wymiary:
Długość: 4 580 mm
Szerokość: 2 058 mm
Wysokość: 1 135 mm 2 665 mm
Rozstaw kół przednich: 1 635 mm
Rozstaw kół tylnych: 1 695 mm
Masa własna: 1650 kg
Pojemność zbiornika paliwa: 100l

Dane techniczne:
Silnik: V12
Moc silnika (KM): 580,00
Maksymalne obroty: 7500
Maks. moment obrotowy: 650,00
Napęd: 4x4
Przyspieszenie 0->100 km/h 3,85
Prędkość maksymalna: 330
Spalanie (90 km/h): 15,00
Rodzaj paliwa: Pb

Ogólne wrażenie:
No samochodzik sportowy, szybki, laski na pewno na niego lecą. Mnie się tam podoba, nawet lubię Lambo...

Ocena:
7.5/10

Pisau dla was KILL-BILL

czwartek, 29 października 2009

NFS Carbon


 Need For Speed: Carbon
Następny tytuł od EA. Przez wielu uważany za najgorszą część, dla mnie zaś za jedną z najlepszych...

Zaczynamy:
Oprawa graficzna praktycznie jest taka sama jak w Most Wanted, jeśli chodzi o szczegółowość autNatomiast sam wygląd dość inaczej się prezentuje, bo w Carbonie jeździmy ponownie w nocy, a w MW jeździliśmy w dzień i wszystko było w takiej złotej kolorystyce. Samochodów do wyboru mamy koło 50, czyli sporo więcej w porównaniu do poprzednika. Z tym, że w tej części jest wyraźny podział na trzy klasy: Muscle, Exotic i Tuner. Każda z klas ma inne parametry i w każdej z klasy mamy spory wybór aut.
Kariera jest po części powiązana z MW, ale o tym później. Muzyka... Podkład muzyczny jest niewiele gorszy od poprzedniej części, co nie znaczy, że jest zły. Tylko tym razem podczas wyścigów w tle przygrywa muzyka specjalnie kompowonowana dla gry, także przy ściganiu się, nie posłuchamy takich brzmień jak w Most Wanted. A, jeszcze taka ciekawostka. Wybór klasy auta, ma wpływ na muzykę w menu, tak że dla każdej klasy przygrywają inne brzmienia. Ale nie tylko na muzykę. Wybór klasy na początku gry, ma także wpływ na rodzaj odblokowywanych samochodów i dzielnicę, w jakiej będziemy zaczynać.

Miasto:
Palmont City. Wielkością +/- takie samo jak w poprzedniku, lecz wyraźniej podzielone na 4 dzielnice. Ale o tym też później... W tej mieścinie mamy do dyspozycji dość długi odcinek autostrady po środku mapy, ale jej ułożenie i jest mniej wygodne niż w MW. Tutaj też jest policja, ale nie musimy się z nią na siłę droczyć w karierze. I dobrze. :)

 Tuning:
Nie aż tak rozbudowany jak w Undergroundzie, ale o wiele lepszy w porównaniu do Most Wanted. Przede wszystkim pojawiła się opcja Autosculpt. Czyli możemy sobie wybrać zderzaki, progi, spojler, maskę czy dachowe wloty powietrza, i za pomocą kilku suwaków zmieniać ich wygląd. Oprócz części do Autosculptu, są też pełne zestawy bodykitów, których nie da się sculptować. Malowania/Naklejki - o wiele dogodniej. To znaczy, mamy do wyboru bardzo dużą ilość naklejek, i możemy je dowolnne rozciągać, zmieniać kolory, przesuwać, i naklejać ich nieskończoną ilość. Można na prawdę zrobić auto swoich marzeń, nie przejmując się ograniczeniem ilości do naklejenia, czy brakiem ich edytowania. A co z tuningiem mechanicznym? Troszkę lepiej niz w MW, a o tyle, że przy wyborze silinika czy skrzyni biegów można ustawić, czy skrzynia ma być bardziej na prędkość max, czy na przyspieszenie, czy opony mają iśc na trakcje czy na poślizg itp, itd... Ale hamowni i tak brak.

Kariera:
Tutaj troszke bardziej rozpiszę się o karierze. Mianowicie, zaczynamy grę, jak jedziemy do Palmont, a za nami pojawia się Cross. Tak, ten sam z Most Wanteda, tyle że nie jako glina tylko łowca nagród. Oczywiście po powrocie do miasta, nikt nas tam nie lubi. A dlaczego? A to już wyjaśnia filmik, którego szczegółów nie zdradzę :) Bynajmniej chodzi o ponowne wyrobienie sobie reputacji. W jaki sposób? A no, w taki - z pomocą Dariusa (o nim później), musimy podbić wszystkie dzielnice w mieście. Dzielnice są cztery - każda pod wodzą boss'a. Gdy już uda nam się przejąć wszystkie terytoria na danym terenie, dojdzie do konfrontacji z szefem. Szefy są cztery i każdy ma swój zespół: Kenji - Bushido, Wolf - TFK, Angie - 21st Crew i szanowny pan Darius - Stacked Deck. Oczywiście my też, w trackie gry, zbieramy własny zespół, a każdy członek ma inne specjalności (o tym też później). A co z tym Dariusem? To z jego pomocą miasto jest nasze, ale po zdobyciu trzech dzielnic trzech wcześniejszych bossów, sprawa wymyka się spod kontroli i jego teren też przejmujemy, i musimy z nim się zmierzyć w kanionie*, tak jak było z każdym innym szefem. Po pokonaniu Dariusa jest sUodki koniec. Tak, Carbon jest najkrótszą częścią, pod względem kariery. Da się to przejść w... 3 dni(!). Ale pozostają też inne rzeczy do zrobienia...

Ogółem:
 ...Seria Wyzwań. Oprócz kariery mamy jeszcze do przejścia taką Serie. Była już taka w Most Wanted, ale tutaj jest kilkanaście rodzajów zadania (Np. Drfit, Sprint, Kanion) i każde zadanie dzieli się na brąz, srebro i złoto. Po wykonaniu złotka odblokowywuje się nowa część/malowanie/ jakiś inny bonus. Karty Nagród - Również zupełna nowość, zachęcająca do wykonania różnych zadań. Kart jest sporo, a aby zdobyć to, co jest w danej karcie, trzeba zaliczyć każdą ćwiartkę, gdyż każda karta jest rozbita na 4 ćwiartki, czyli 4 zadania, jakie trzeba zrobić. W Karcie do wygrania może być nowe malowanie, spojler, felgi czy nawet dodatkowy samochód. Zespół - w grze da się uzbierać 6 członków. Są trzy specjalizacje, jakie członek może mieć. Scout - czyli zwiadowca, znajduje on wszystkie skróty na planszy. Blocker - spycha on innych uczestników wyścigu. Drafter - jadąc za jego tunelem, gdzie powietrze jest rzadsze, przyspieszamy 2x szybciej.
Ogólnie NFS Carbon jest dla mnie grą bardzo dobrą, ale nie doskonałą. Kariera jest o wiele za krótka, chociaż wszystko ratuje Seria prób, Karty nagród no i tuning.
Dlaczego ludzie uważają Carbona za jedną z najgorszych części? - Ja niewiem...

*Kanion? Jaki kanion? Jest to zupełnie nowy pomysł, to znaczy, wpierw jedziemy za przeciwnikiem, i im bliżej się za nim znajdujemy, tym więcej punktów uzyskamy. Potem sytuacja się odwraca i my musimy odstawić przeciwnika z tyłu i z jak największa ilością punktów dojechać do mety, bo jeśli przeciwnik będzie się trzymał blisko nas, to punktów będzie nam ubywało szybciej.
 
Ocena końcowa: 
8,5/10 - Do Carbona mam szczególny sentyment, być może dlatego, że jest on pierwszym NFS'em, w jakiego grałem tak "poważnie".


Martini 

poniedziałek, 26 października 2009

TOP 10!

Eloł, eloł... Wiem, że długo się nie odzywałem, ale nie miałem zbytnio czasu, a jak go miałem to mi się nic nie chciało. Ale teraz to się zmieni mam nadzieję, że będzie to mojego łysego łebka. Narazie zaczynam nowy ciąg postowy, a mianowicie TOP 10 Najdroższych samochodów świata. Zaczniemy od dołu z racji tego, abyście nazbyt się nie podniecili 1-ym miejscem.

A oto miejsce 10:
Aston Martin V12 Vanquish
Koszt:$255,000 - 709,308PLN










Malutki wstępik:
Hmm... No cóż może się podobać. Ładny kształt, nieźle wygląda jak na samochód seryjny. Jest prdukowany od 2001 roku. Nowsza wersja Aston Martin V12 Vanquish S został ulepszony. Między innymi poprawiono sprzęgło, które do tej pory nie przenosiło dobrze mocy silnika na koła, skrzynie biegów, lecz nadal jest uważana za główną wadę. Poszerzono grill, aby lepiej chłodzić silnik, opuszczono zawieszenie, zainstalowano efektywniejsze hamulce i układ kierowniczy.

Parametry techniczne:
Długość[mm]: 4665
Wysokość[mm]: 1318
Szerokość[mm]: 1923
Rozstaw osi[mm]: 2690
Liczba miejsc: 4
Silnik: V12 - 5,9l
moc[KM] obr./min: 520/7000
Mom. obr[Nm]: 577
Prędkość Max [km/h]: 321
0-100km/h: 4.8s
Produkcja: 2001-2007

Ogólne wrażenie:
Jak dla mnie ten samochód jest nawet fajny, ma duży pojemny silnik, pewnie jest szybki, ale mnie osobiście nie kręci, ma może opływowy kształt, ale dla mnie jest słaby.

Wymarzone auto ver.2



Hantros napisał o swoim wymarzonym wózku, jako o butelce od piwska na kółkach... Chciał, aby w komentarzach pozamieszczać swoje ulubione wózki, więz zróbcie to, a ja napiszę o swoim ulubionym oddzielnego posta. :)
Gdyby ktoś mnie zapytał, jakie jest moje ulubione auto, jakiś konkretny model, to pewnie bym nic nie odpowiedział. Dlaczego? Ano dlatego, że moich takich wymarzonych samochodów jest sporo. Nie potrafię sprecyzować który miałby być tym "jedynym", bo dla mnie to jest nie możliwe. Pewno wybór spadłby na Skylinea, ale to nie do końca było by prawdą...
Przede wszystkim, nie ma u mnie ulubionego typu samochodów czyli tzw. Muscle, Importowane(Tuner) i Egzotyczne. Co to znaczy? Muscle, czyli tyle co "Mięśniaki", znaczy samochody wprost z Ameryki, ale nie takie zwykłe wózki, tylko potężne maszyny z V8 pod maską. Egzotyczne? Czyl i szybkie fury (a raczej potwory!), z naszej Europy. A Importowane, to samochody idelane do tuningu, czyli wszystko z Japonii, Korei i innych krajów na Wschodzie.
Mam wymienić swoje ulubione wózki z każdego typu? A proszę bardzo:
 Egzotyczne:
Pagani Zonda F
Lamborghini Gallardo
Porsche Carrera GT
BMW M3 E36
Muscle:
Shelby Mustang GT500
Plymouth Hemi 'Cuda
Importy:
Nissan Skyline r34
Mitsubishi Eclipse GSX
Toyota Supra
Mitsubishi Lancer Evo
To oczywiście nie jest wszystko, ale to są takie z główniejszych :P

Pomimo, że bardzo lubię Tunery, to nie znaczy, że tylko do takich chciałbym wsiąść. Owszem, jazda tuningowaną bryką, z głośnikami w bagażniku, i ospojlerowaniem niczego sobie (A do tego kupa elektroniki) jest super, ale też fajnie jest wsiąść do takiego porządnego, starego Plymotuth i poczuć wciskanie w fotel z przednimi kołami w powietrzu. Ale za to cudowna jazda jest rówznież za kierownicą takiego Pagani, rozpędzając się do 400 km/h i grzając tak przed siebie...

Macie państwo na deser - Pagani Zonda F. Czyż nie jest piękna?
Martini

niedziela, 25 października 2009

Wymarzone auto

Dzisiaj będzie o moim wymarzonym aucie. Ma bardzo opływowy kształt. Ten samochód mógłby wygrać wszelkie wyścigi, gdybym nie zakazał powielać tego okazu. Ma takie dopalacze, że hej ! Niestety, ma tylko jedno miejsce siedzące, na kolanach prowadzący musi mieć piwko, przez co są większe wrażenia z jazdy. Oczywiście dachu nie ma, bo trzeba oszczędzać wszelkie materiały. Wbrew pozorom, autko osiąga taką prędkość, że nikt z ludzi nie potrafi jej zmierzyć ! Chcecie je zobaczyć ? Oto ono, w swojej pełnej okazałości :
A jakie są wasze wymarzone auta ? Podajcie linki do obrazków w komentarzach, chętnie pooglądam ^^
To pa :*
Pisał dla was Jerzy prosto z wieży pełnej nietoperzy.

wtorek, 20 października 2009

Wywiad z "fanem" motoryzacji



Redaktor furoteki:No to zaczynamy... ok...*wyciąga sterte kartek i zaczyna*.A więc może odpowiesz na kilka pytań na które twoja odpowiedź mnie ciekawi?
Yrull:No odpowiem, postaram się
R:Dobrze,a więc pytanie za 100zł
Yrull:Mhmm
R:Pytanie podstawowe, czy masz swój ulubiony model samochodu, a jeśli tak to jaki.
Yrull:Nie mam...
R:Hmmm... No więc jak Ci się może najbardziej podoba.
Yrull:hmm... niech pomyślę
Polonez
R:OK... A może masz jakiś samochód?
Yrull:Matiza...
R:Och... a więc mały rodziny samochodzik.
Yrull:Też tak myślę  :)
R:Następne pytanie... Proszę o szczerą odpowiedź.
Yrull:Ależ oczywiście
R:Wolisz samochody tuningowane, czy seryjne?
Yrull:Chyba tuningowane..
R:Acha... To tak jak ja :)
Następne pytanie.
Yrull:Idziemy jak burza!
R:Czy oglądałeś może Którąś część filmu z serii "Szybcy i Wściekli"
Yrull:A grał tam Jaś Fasola może?
R:Hmmm... Coś mi się zdaje, że chyba nie. Choć pewności nie mam.
Yrull:A, pomyliło mi się z innym filmem :) Raczej nie oglądałem, nie przypominam sobie.
R:Żałuj, szczerze polecam. Zmówimy się prywatnie to Ci tytuły podam. Ale to już swoją drogą.
Yrull:Dobrze.
R:Kolejne pytanie. Które to z kolei? A kto by tam liczył.
Czy grałeś w którąś część NFS-ów
Yrull:Grałem!
R:W jaką? Czy możesz podzielić się swoimi wrażeniami?!
Yrull:Grałem w pierwszą część, w drugą pięć minut, grałem w demo MW, w demo Carbona i widziałem Szifta
R:A więc jakie są twoje wrażenia. A jeśli mnie pamięć nie myli to dwójka, albo jedynka to NFS: Porshe
Yrull:Powiem tyle że 1 mi się najbardziej podobała :)
Znaczy chodzi mnie o jedynkę że o Undergrounda jedynkę x) W Porshe może i też kiedyś grałem  :)
R:Acha... Jakbyś mógł wyrażaj się jaśniej
Yrull:A gra jak gra, nic specjalnego jak dla mnie
R:Acha... więc niezbyt pociągają Cię tego typu gry?
Yrull:No chyba że byłby to jakiś bardziej rozbudowany symulator czy coś takiego, ale ogólnie to nie przepadam.
R:Acha... To będzie ostatnie pytanie.
Yrull:Dobrze
R:Czy interesujesz się motoryzacją tak normalnie, jak każdy chłopiec i mężczyzna, czy tak bardziej Cię to ciekawi, a może masz wręcz obsesje?
Yrull:Szczerze to kompletnie się tym nie interesuje
R:Acha... A więc dziękuje był to bardzo emocjonujący wywiad...
Yrull:Moim zdaniem również.
Było mnie bardzo miło
R:Do widzenia Ryjku.
Mnie również.
Yrull:Papa


Relacjonował dla was Kill-Bill

NFS Most Wanted


Need For Speed: Most Wanted 

Kolejny tytuł z serii, również uważany za jeden z najlepszych NFSów.
Już? Siedzicie wygodnie? No, to zaczynamy...

Od początku:
 Przede wszystkim, jest spora zmiana w grafice, jest o wiele ładniejsza i samochody prezentują się jeszcze piękniej. Samochodów jest wszystkich... 35, a w wersji Black Edition jest jeszcze dodatkowe chyba 5 wózków. Na szczęście w Most Wantedzie jest większe zróżnicowanie wśród klas samochodów, czyli teraz fan Muscli, tak samo jak Japońców i Europejczyków, znajdzie coś dla siebie. Tutaj kariera jak dla mnie prezentuje się o wiele lepiej, i przerywniki filmowe już nie są w postaci animowanego komiksu, tylko normalne filmy, z aktorami. A co ze ścieżką dźwiękową? Muzyka jest jeszcze lepsza, w porównaniu do UG2, świetnie nadaje klimat, i miło się przy niej jeździ.

Miasto:
Nie wiem, czy mniejsze, niewiem czy większe od poprzedniej części gry, ale i tak przyjemnie się jeździ. Podzielone jest na trzy dzielnice i tak jak poprzednio, każda "dzielnia" oferuje inne krajobrazy. Tylko tym razem, system autostrad jest jakoś bardziej przemyślany, bo w UG2, autostrada wiodła tylko wokół jednej dzielnicy... Tym razem w mieście pojawia się policja, czyli już nie można tak bezkarnie sobie śmigać po ulicach.

Tuning:
Bardzo, baaardzo okrojony, w porównianiu do poprzednika. Teraz nie ma do wyboru dziesiątek zderzaków, tylko zwykle 4 pełne bodykity. Co prawda spojlerów i masek nadal jest sporo, ale teraz już nie można dodać innych lusterek, świateł i neonów (jeździ się w dzień). Co najgorsze, nie można się bawić malowaniami, tylko można walnąć jakiś jeden wzór. Jedynie taki plus, że prawdziwi fani pięknych samochodów, nie będą musieli oglądać wieś tuningu. A tuning mechaniczny? Także mocno okrojony, kupujesz dany pakiet do osiągów i... i tyle. Nie ma hamowni, jest tylko w trakcie gry parę paseczków (nie)znacząco wpływających na jazdę.

Ogółem:
Kariera jest o wiele lepsza, jest do podbicia cała Czarna Lista, w której musimy pokonać 15 bossów, a na sam koniec Razora, który na początku gry kradnie naszą piękną brykę (BMW M3 GTR). Tak jak w UG było wymuszenie tuningu wizualnego, tak tutaj trzeba się cackać z policją, bo inaczej nie ukończy się gry. Aby rzucić wyzwanie kolejnemu bossowi, to oprócz przejechania danej liczby wyścigów, trzeba jeszcze wykonać tzw. Kamienie Milowe, czyli tyle co babranie się z policją. Na przykład ucieczka na czas, uderzanie radiowozów, czy taranowanie blokad.

Mimo wszystko, nie wiem, za co ludzie tak bardzo lubią Most Wanted. Co w nim takiego pociągającego? Carbon lepszy, ale o nim już w krótce...

 Ocena końcowa:
 7,8/10 Brakuje mi w Most Wanted czegoś takiego... pociągającego.

 Pewnie znów o czymś zapomniałem, to pisać w komentarzach.

Martini 

poniedziałek, 19 października 2009

NFS Underground 2


Ok, od dzisiaj pobawimy się w recenzje gier wyścigowych...

Dziś Need For Speed Underground 2. Tytuł chyba wszystkim znany i przez wielu lubiany. A dlaczego nie zacznę od innego NFSa? A bo UG2, jest najstarszym NFSem w jakiego grałem (nie licząc NFS: Porsche).

Od konkretów:
Grafika jest jaka jest, no ale wiecie, to jest z 2004 roku (dobrze pisze?). Samochody są jednak ciut kanciaste a jest ich koło 30. Szkoda, że przeważają głownie samochody Dżapańskie, co prawda jest pare Musclów, ale naszych, Europejskich wózków brakuje... Mimo tego, że uwielbiam Japońskie samochody (Nissan, Mazda, Mitsubishi..), to jednak podczas gry brakuje takich maszyn jak Gallardo. :(
Muzyka w grze? Jak w każdym NFS - znakomita :)

Miasto:
 Nie małe, nie duże. Pierwszy raz w historii NFS'ów jest możliwość dowolnej jazdy w mieście. Podzielone ono jest na 5 dzielnic, a krajobraz prawie każdej dzielnicy jest inny. Od porośniętych lasem gór, przez podmiejskie uliczki i dzielnice przemysłowe, aż do centrum miasta pełnego wieżowców. Co prawda w mieście policji nie ma, ale cóż. Są za to inne zalety...

...Wieś tjunink:
 Tuning w UG2? Taaaaki rozbudowany! Zderzaków, spojlerów, świateł a nawet lusterek jest od pyty i jeszcze troszkę. A do tego dochodzą neony, barwy lefrektorów, hydraulika i wiele innych. A przede wszystkim, można sobie w bagażniku zamontować głośniki. Co prawda nie można zobaczyć, jak one grają (szkoda:( ) ale i tak prezentują się bardzo ładnie! Malowideł też jest nie mało, a można ich sobie nakleić 4, albo cały, jeden zestaw jakiegoś artsa.
A tuning mechaniczny? Oprócz kupowania zestawów ulicznych, wyścigowych i pro, można się jeszcze udać do hamowni, gdzie bardzo szczegółowo można samemu ustawić każdy współczynnik do lepszych osiągów. Co prawda ja z tego żadko w grze kożystałem, toteż nie potrafię opisać jak tam jast dokładnie. :P
 A co ciekawe, w UG2 jest wręcz wymuszenie tuningu wizualnego, bo inaczej nie da się przejść gry.

 Ogółem:
Niestety w połowie kariery,  gra mi się znudziła z dwóch powodów. Po pierwsze: Zbyt często zaczęły się powtarzać wyścigi, czyli nic nowego do roboty, tylko się ścigać w kółko to samo. Po drugie: Tutaj już mój błąd. - Po wgraniu sobie takiego jakby patcha do gry, który z wersji Europejskiej zrobił mi Amerykańską*
 popsuły mi się filmiki, tak że rozgrywka była wogle bez emocji i nie miała sensu :( No bo co za gra, bez żadnych przerywników filmowych? Przeszedłem karierę, i zamiast ładnego filmiku na koniec, dostałem tylko napis "Congratulations".

*W wersji z UE, a w wersji z USA, są inne bonusowe samochody. W wersji z EU nie miałem Hondy Civic, a tak bardzo chciałem ją mieć, że wgrałem sobie tego patcha...

Ocena końcowa:
8/10  
Już mi się nie chce wypisywać wszystkich "+" i "-", wszystko jest napisane... :P 

Jeśli o czymś zapomniałem - pisać w komentarzach. 
Martini 

Moc wyobraźni


Nie masz roweru/skutera/samochodu ? No i co z tego ! Zawsze można wyobrazić je sobie :] Można to zrobić w sposób normalny, rysując to, co sobie wyobrazimy. Lecz jest też wersja dla hardkorów ! :D Podchodzisz z kumplami do najlbliższej ścieżki rowerowej, wypatrujesz ten fajny, wymalowany rowerek i... po prostu siadasz w tamtym miejscu ! Tak, jak ten miły pan z obrazka powyżej ! ^^ Przynajmniej można się pośmiać, wystawić później zdjęcie na naszej-klasie itd...
Można też w rysunkach być oryginalnym i zamiast jakiegoś tam zwykłego roweru, dostawić siedzącą/ego na nim piękną panią w krótkiej koszulce/ przystojnego pana bez koszulki, porobić z tym różne rzeczy, podostawiać kogoś... I może w
yjść nam coś takiego :
Ale to już totalna profeska, więc na początku wam takie nie wyjdą ;]. Dobrze, to wszystko, co mi dziś przyszło do głowy. Papa ! :*

Pisał Jerzy prosto z wieży pełnej nietoperzy

niedziela, 18 października 2009

Może byś tak wpadł popedałować?


 
Takimi się kiedyś jeździło...
To były początki zabójczo szybkiej jazdy rowerowej. Na takim czymś nie jechało się szybciej niż 15 km/h, ale zawsze coś! :D

A potem nadszedł czas na nowość...

Łaa! Rower 2x większy, 2x Szybszy! 3 zębatki z tyłu, jedna z przodu! Doszły przeżutki, większe koła, hamulce pod rękami i prędkość Max ponad 25 km/h! Takimi się robiło pierwsze rekordy, i pierwsze podboje ulicy. (Co prawda fotka nie zgadza się z opisem, ale co z tego :P )
 Z takim sprzętem można było już się wybrać na dłuższą podróż! :) // Ja osobiście jeździłem wtedy Reksiem, a nie taką "wyczynówką", ale sami wiecie, wtedy jeszcze nie było takich maszyn...

I wreszcie przesiadka na...

 Kochany Góral! :D
Koła 24/26 cali, z tyłu 6/7 zębatek, z przodu 3, prędkość Max jeszcze nie określona! Światełko przednie i tylne na dynamo, które i tak po miesiącu jest do wyrzucenia. :)
O taak, teraz przechodzimy do konkretów.
 Teraz 20km/h to nie prędkość, 5 km to nie odległość, a zwykła jazda to nie zabawa. Zaczyna się zdzieranie gum, hartowanie hamulcy i męczenie przeżutek. A przede wszystkim - zaczynają się prawdziwe wyścigi.
No bo po co jechać powoli ulicą bez celu, jak można się pościgać? Odcinek drogi rowerowej - około 250 metrów prostej drogi. Dwa rowery. Dwóch zawodników. Meta kilkadziesiąt metrów dalej... Kto szybszy? :)
Jak nie można się pościgać samochodami - można to robić na rowerach. No nie jest tak?! Nie jest tak?!

To by było na tyle...

Martini 

Nasze zamiłowanie




Tak... Moje zamiłowanie (jak i zresztą Martiniego) do samochodów wzięło się z filmu "Za szybcy za wściekli". Nie, nic nie pokręciłem. Najpierw oglądaliśmy ten film, ponieważ nie wiedząc skąd wziął się u mnie w domu. Później przyszła pora na pierwszą część z tej serii, a potem śledziliśmy już dalsze losy bohaterów filmu: Briana, Roma, Suki i Taja.

Później nasze małe zainteresowanie rozrosło się w większe, a na końcu w manie^^. Teraz jesteśmy maniakami samochodów i ogólnie motoryzacji. Co racja to racja, nie możemy jeszcze prowadzić, ale już niedługo^^.

Kill-Bill

sobota, 17 października 2009

Elooł !


Witam, cześć, czołem !
Jam jest Jerzy prosto z wieży pełnej nietoperzy, czyli Ziutek Fiutek, czyli Etersis, a najbardziej popularna moja ksywa to Han. Jak widzicie, jestem nowym redaktorem Furoteczki. Najwięcej będę pisał o rowerach itp. Będę się tym odróżniał od Billa i Martiniego, hehe. A więc od teraz będzie na tym blogu więcej różnorodności, a nie same samochody, bo by się przejadło ! Mam nadzieję, że nie będziecie na mnie narzekać i takie tam ... :P Dobra, to tyle o mnie, następne posty już niedługo !

Pisał Jerzy prosto z wieży pełnej nietoperzy.

I need speed!

http://www.youtube.com/watch?v=Mclwv1Kab4w&feature=related

O taak...
Podejżewam, że każdy, kto lubi słuchać melodii silnika spod maski, gdy wejdzie do samochodu, ma chęć wdepnięcia w gaz i jechania przed siebie. Czyż nie? :)

Gdy tylko się otworzy drzwi, i poczuje smród wyliniałej tapicerki od razu w głowie rodzi się obraz prędkościomierza ze wskazówką na samym końcu... Obrotościomierz wariuje, a silinik jest rozgrzany do czerwoności. Łokieć za okno, pełen lansik! ... A potem otwieramy oczki. :)

Bądźmy szczerzy - gdzie my żyjemy? U nas praktycznie każda droga jest łatana, autostrad jest 5 metrów, i do tego jeszcze płatne! Pozostają trasy szybkiego ruchu - ograniczenie do 90. Chociaż jeśli nie ma po drodze fotoradarów to co nam szkodzi troszke przyspieszyć. ]:} Ale wicie rozumicie, niebiescy mogą się kryć wszędzie!
Ale cóż poradzić, nawet jak się jedzie byle do sklepu, to cóż jest za jazda, bez próby pobicia rekordu prędkości? :P

Wszyscy lubimy jechać szybko, jak najszybciej, ale pamiętajmy, że na drodze nie jesteśmy sami, więc jednak uważajmy, co robimy. Z umiarem panowie i panie, z umiarem!

Pomimo, iż ja z Billem jesteśmy za młodzi, aby prowadzić samemu wóz nie znaczy, że nie lubimy szybkiej jazdy! :]


Krótko pisał Martini

Słowo od Billa


Co racja to racja. Jak Martini już słusznie zauważył kto nie kocha, albo chociaż nie lubi Nissana Skylinea GTR-r34(na zdjęciu powyżej w wersji z 2f2f) nie ma tu czego szukać.

Będziemy pisać o różnych rzeczach związanych z motoryzacją-możliwe, że nawet napiszemy coś o maluchu^^. Głównie będziemy pisać o szybkich autach, lub drogich. Już tacy z nas maniacy... Hehe, ale rym.

Acha, chce podkreślić, że wbrew pozorom nie jestem dziewczyną, tylko facetem. A moje imie wzięło się z ksywki z jednej gry internetowej.

To by było tyle. Kill-Bill

piątek, 16 października 2009

Początek..



No to tak...

Tiaa, blog będzie poświęcony motoryzacji, i wszystkim innym z nią związanych.
Jeśli nie kochasz Skylinea (Tak, tego powyżej) to nie masz czego tu szukać. :)

Pisać będzie nas dwóch - ja i mój brzuch! A tak na serio, to ja i Kill-Bill. Może później dołączy ktoś jeszcze...
Co tu dużo pisać, następne posty będą już na temat, a zanim ogarniemy to wszystko, to jeszcze się troszke zejdzie...

Martini